Mamonde Flower Essential Mask Lily Water Whitening

W serii Mamonde Flower Essential Mask znajdziemy 16 różnych masek, w tym maski zawierające miedzy innymi ekstrakt z granatu, ekstrakt z lotosu i ekstrakt z szałwii.  W ostatnim czasie sheet maska, to mój nieodłączny element każdego wieczoru, niektórzy mogą pomyśleć, że to zbyt często, ale właśnie teraz gdy używam ich codziennie, to widzę dużą poprawę wyglądu skóry.

Masek z serii Flower Essential Mask kupiłam kilka, dzisiaj o pierwszej z nich, masce, która ma nawilżać i rozjaśniać skórę.




Nie wiem jak to się stało, że przed zakupem nie sprawdziłam składu maski, na skład zwróciłam uwagę dopiero po jej otworzeniu, w momencie kiedy silny zapach alkoholu zaczął mnie drażnić. Masek z alkoholem unikam, bo nie wyobrażam sobie położenia ich w okolicy oczu, a w przypadku "sheet mask" ciężko te okolice ominąć, bo jak maska pasuje mi na nos, to nachodzi na oczy, a jak nie nachodzi na oczy, to nie pasuje na okolice ust, każdy używający takich masek pewnie to zna.





Lily Water Whitening to maska zawierająca ekstrakt z lilii, który doskonale nawilża suchą skórę i utrzymuje odpowiedni poziom jej nawilżenia, a także łagodzi, koi i chłodzi. W składzie maski znajdziemy także ekstrakt z grejpfruta, który posiada właściwości oczyszczające i antybakteryjne, odświeża, tonizuje i dodaje cerze blasku.

Maskę nałożyłam i po chwili żałowałam, bo zgodnie z przypuszczeniem oczy zaczęły mi łzawić, gdy alkohol wyparował było już dużo lepiej. Maskę trzymałam dłużej niż zaleca producent, bo około 30 minut, dawała przyjemne uczucie chłodu, więc nie chciało się jej zdejmować. Do tej pory wszystkie maski wybielające/rozjaśniające dawały u mnie natychmiastowy efekt jaśniejszej skóry, zazwyczaj efekt ten był krótki, ale po ciężkim dniu miło było zobaczyć w lustrze jaśniejszą i wypoczętą cerę. W tym przypadku efekt był zupełnie inny. Nie wiem czy to przez alkohol czy ekstrakt z grejpfruta, ale skóra była zaczerwieniona, nawilżona, napięta, ale jednak czerwona. Gdyby nie zaczerwienienie, to byłabym z maski zadowolona, bo do tej pory jedynie kilka kropel Goodal Repair Plus Essential Oil nakładanych pod maskę, dawało taki efekt nawilżenia.


Skład/Ingredients:
Water, Butylene Glycol, Glycerin, Niacinamide, PEG/PPG-17/6 Copolymer, Alcohol, Citrus Paradisi (Grapefruit) Fruit Extract, Betaine, Xanthan Gum, PEG-60 Hydrogenated Castor Oil, Lilium Tigrinum Extract (20mg), Lilium Tigrinum Flower/Leaf/Stem Extract, Sodium Hyaluronate, Disodium EDTA, Phenoxyethanol, Fragrance