The History of Whoo Jinyul Essence

Moja skóra nie toleruje ostatnio kosmetyków The History of Whoo, większość z nich zrobiła się zbyt ciężka, zaczęły zapychać, dużo lepiej sprawdzają się u mnie obecnie kosmetyki Sulwhasoo, Iope czy su:m37, ale The History of Whoo często ratowało moją skórę w zimie gdy inne kosmetyki nie dawały rady.




The History of Whoo Jinyul Essence kupiłam dawno temu w komplecie z próbkami kremu pod oczy z tej samej serii. Nie używałam regularnie, gęsta, trochę lepiąca konsystencja skutecznie zniechęcała mnie do użycia, a i forma próbek jakoś nie specjalnie mi się podobała. Recenzji nie będzie, przez brak systematyczności w używaniu niewiele mogę o esencji powiedzieć, ale może tłumaczenie składu komuś się przyda.

W przypadku mojej mieszanej cery esencja Jinyul szybko radziła sobie z przesuszeniem skóry, ale używana zbyt często wzmagała przetłuszczanie i pogarszała jej stan, pory były rozszerzone, a koloryt skóry robił się coraz bardziej ziemisty.


W składzie Jinyul Essence znajdziemy między innymi:
- ekstrakt z owocu granatu zawierający kwas punikowy, witaminę E, fitosterole, polifenole i fitoestrogeny, działa silnie przeciwzapalnie, przyspiesza gojenie drobnych ran i uszkodzeń skóry, nawilża, odżywia oraz łagodzi i koi podrażnioną skórę, wykazuje także silne działanie regenerujące, naprawia uszkodzenia skóry spowodowane promieniowaniem UV, stymuluje fibroblasty do produkcji kolagenu i elastyny, zwiększa elastyczność i jędrność skóry, redukuje drobne zmarszczki i pogrubia naskórek,
- ekstrakt z płatków maku polnego posiadający właściwości kojące, zmiękczające i łagodzące,
- ekstrakt z owoców głożyny pospolitej bogaty w witaminę C, taniny, składniki mineralne, witaminy A, B1, B6, a także saponiny, opóźnia proces starzenia się skóry, działa nawilżająco i zmniejsza zaczerwienienia skóry,
- ekstrakt z liści koniczyny łąkowej, bogaty w izoflawony, działa antyoksydacyjnie, stymuluje fibroblasty do syntezy kolagenu i elastyny, ujędrnia skórę, hamuje działanie kolagenezy rozkładającej włókna kolagenowe skóry, chroni skórę przed uszkodzeniem przez promieniowanie UVB, poprawia nawilżenie i napięcie skóry, działa antybakteryjnie, przeciwzapalnie, przyspiesza gojenie podrażnień, reguluje nadmierne wydzielanie łoju oraz zmniejsza rozszerzone pory,
ekstrakt z poroża jelenia, zawiera IGF-1, naturalny czynnik wzrostu, regeneruje skórę, stymuluje produkcję kolagenu i elastyny, przywraca skórze elastyczność i jędrność, wygładza i spłyca zmarszczki oraz przyspiesza gojenie się drobnych ran i uszkodzeń skóry



Skład/Ingredients:
Water, Glycerin, Dipropylene Glycol, PEG-150 Distearate, 1,2-Hexanediol, Cyclopentasiloxane, Saccharomyces/Viscum Album (Mistletoe) Ferment ExtractDimethicone, PEG/PPG/Polybutylene Glycol-8/5/3 Glycerin, Lactobacillus/Soybean Ferment Extract, Punica Granatum Fruit Extract, Papaver Rhoeas Petal Extract, Zizyphus Jujuba Fruit Extract, Trifolium Pratense (Clover) Leaf Extract, Cimicifuga Dahurica Root Extract, Lithospermum Erythrorhizon Root Extract, Dioscorea Japonica Root Extract, Saccharomyces/Imperata Cylindrica Root Ferment Extract, Saccharomyces/Xylinum/Black Tea Ferment, Biosaccharide Gum-1, Angelica Acutiloba Root Extract, Cornus Officinalis Fruit Extract, Velvet Extract, Thymus Vulgaris (Thyme) ExtractPanthenol, Portulaca Oleracea Extract, Poncirus Trifoliata Fruit Extract, Red Ginseng Extract, Acanthopanax Senticosus (Eleuthero) Root Extract, Polygonum Multiflorum Root Extract, Polygonatum Officinale Rhizome Root Extract, Asparagus Cochinchinensis Root ExtractButylene Glycol, Plantago Major Seed ExtractPolysorbate 60, Ammonium Acryloyldimethyltaurate/VP Copolymer, Panax Ginseng Root ExtractHydroxyproline, Paeonia Suffruticosa Root Extract, Prunus Persica (Peach) Kernel Extract, Paeonia Albiflora Root Extract, Scutellaria Baicalensis Root Extract, Plantago Asiatica Extract, Glycyrrhiza Glabra (Licorice) Root Extract, Atractyloides Japonica Rhizome Extract, Hydroxyethylcellulose, Sodium Polyacrylate, Theobroma Cacao (Cocoa) ExtractTrisodium EDTA, Dimethicone/PEG-10/15 Crosspolymer, Lauryl PEG-9 Polydimethylsiloxyethyl Dimethicone, Dimethicone/Vinyl Dimethicone Crosspolymer, Sodium Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Tromethamine, Diethoxyethyl Succinate, Fragrance, Linalool, Citronellol

Koreańskie kosmetyki to śmieciowe kosmetyki?

Kilka słów ode mnie na temat filmów Oriental Queens.


Słuchając wypowiedzi Oriental Queens mam wrażenie, że ich znajomość koreańskiego rynku kosmetycznego jest niewielka, a znajomość koreańskich firm kosmetycznych kończy się jedynie na najniższej półce, czyli tych kosmetykach, które w Korei nie są popularne. W filmach tak naprawdę konkretnych informacji prawie nie ma, ciągle powtarzane są stwierdzenia "kosmetyka azjatycka", "kosmetyki koreańskie" czy "brak technologii". Wszystkie koreańskie kosmetyki zostały wrzucone do jednego worka, wszystkie te kosmetyki są podobno kosmetykami śmieciowymi, kosmetykami, które nie nadają się do użycia ze względu na złe działanie, "brak technologii" i zawartość "ciężkiej chemii". Czym jest dla Oriental Queens "ciężka chemia" niestety nie wiadomo.



Brak technologii?

Brak technologii w kosmetykach koreańskich, to najczęstszy zarzut jaki słychać w filmach. Nie trzeba daleko szukać żeby dowiedzieć się jak jest naprawdę, wystarczy przejrzeć zgłoszenia patentowe najpopularniejszych koreańskich koncernów kosmetycznych. Takie informacje są ogólnodostępne, a patentów można szukać choćby przez stronę http://www.google.com/patents


W 1954 roku został założony Amore Pacific Technology Research Institute, który stał się najlepszym kosmetycznym instytutem badawczym w Korei. Obecnie w instytucie znajdziemy kilka laboratoriów, w tym Cosmetic Research, Skin & Science, Medical Beauty, Health & Science i Bio Science. Swoje instytuty badawcze posiadają też inne koncerny, w tym na przykład LG Care, koncern w skład, którego wchodzą takie firmy jak su:m37, Ohui i The History of Whoo.





Braku technologii koreańskim kosmetykom zarzucić nie można, osoby interesujące się koreańskim rynkiem kosmetycznym bez problemu wymienią substancje opracowane przez koreańskich naukowców i dermatologów. Przykładami takich substancji są:
Cell-Bio Omnifocus, składnik, który można znaleźć w kosmetykach Hera, jego działanie porównywane jest do działania retinoidów, ale w przeciwieństwie do nich nie wywołuje podrażnień skóry, to składnik chroniony patentem w Korei, USA, Francji, Japonii i Chinach,
- Phyto-Sproum, składnik w przeciwstarzeniowym serum Primera, powstał z ekstraktów z kiełkujących nasion, wzmacnia barierę ochronną skóry, nawilża i wyrównuje koloryt skóry,
- Melacrusher z rozjaśniającej serii kosmetyków Laneige,
- ABcell 2.0, kluczowy składnik serii kosmetyków Hera Age Away, został opracowany przez Amore Pacific Cosmetics Technology i profesora Davida A. Weitza
- Micro i Macro Ginsenisphere w najnowszym przeciwstarzeniowym serum Sulwhasoo


Nadal wierzycie w brak technologii w koreańskich kosmetykach?


Bardzo egzotyczne składy robią wrażenie na każdym.

W koreańskich kosmetykach często można znaleźć ekstrakty z egzotycznie brzmiących dla nas roślin. Nie jest to chwyt marketingowy, nie jest też to próba oszukania konsumenta jak twierdzą Oriental Queens, Koreańczycy znają te rośliny od lat i od lat wykorzystują je w ziołolecznictwie, które w Korei jest bardzo popularne. Zioła są nośnikiem wielu cennych substancji biologicznie aktywnych, zawarte w kosmetykach ekstrakty roślinne są źródłem między innymi flawonoidów, polifenoli, fitohormonów, garbników, witamin i minerałów, działają one często dużo lepiej niż składniki pochodzenia chemicznego.



Składniki, które urzekają każdego.

W filmach mowa o składnikach, które urzekają każdego, które według Oriental Queens występują jedynie w koreańskich kosmetykach i nie są znane nigdzie więcej. Tymi składnikami według autorek filmów są:
- Snail Secretion Filtrate (ekstrakt ze śluzu ślimaka)
Dipeptide Diaminobutyroyl Benzylamide Diacetate (Syn-Ake)
- Panax Ginseng Root Extract (ekstrakt z korzenia żeń-szenia)
- Velvet Extract (ekstrakt z poroża jelenia)


Kosmetyki zawierające śluz ślimaka nie są znane nigdzie więcej poza Koreą? A Chile i krem Elicina? Kremy Elicina pojawiły się w sprzedaży na długo przed tym jak składnik ten stał się popularny wśród niektórych firm koreańskichTo samo dotyczy produktów zawierających syntetyczne peptydy, także były i są znane poza Koreą.

Trochę inaczej wygląda sprawa ekstraktu z żeń-szenia. Koreańska odmiana żeń-szenia uważana jest za najlepszą, najbardziej wartościową, dlatego nikogo nie powinno dziwić, że kosmetyki zawierające ekstrakt z korzenia czy owoców żeń-szenia nie są popularne w innych częściach świata.

Ekstrakt z poroża jelenia wykorzystywany jest od setek lat w tradycyjnej medycynie chińskiej, zawiera on IGF-1, posiada silne właściwości regenerujące skórę i przyspiesza porost włosów. Znajduje on zastosowanie w kosmetykach silnie regenerujących skórę, a także w preparatach przyspieszających wzrost brwi i rzęs.




Wszystkie koreańskie kosmetyki, to kosmetyki "śmieciowe"?
Oriental Queens wszystkie koreańskie kosmetyki nazwały śmieciowymi, szkodliwymi i toksycznymi, co potwierdza tylko, że nie znają one koreańskiego rynku kosmetycznego, bo jak można śmieciowymi nazwać kosmetyki Sulwhasoo, su:m37, Hanyul czy Hoho Emi's.

Osoby, które zaczynają swoją przygodę z kosmetykami koreańskimi często zaczynają ją od kosmetyków, które są najbardziej popularne na blogach. W Polsce niestety popularne są kosmetyki tanie, niskiej jakości, często przez polskie sklepy określane mianem ekskluzywnych i sprzedawane po odpowiednio wysokich cenach, zakładam, że właśnie te kosmetyki znają Oriental Queens.

Koreańskich firm produkujących kosmetyki jest dużo, jak więc wybrać te, które nie będą "śmieciowe"? Najprościej to sprawdzać, które kosmetyki są popularne w Korei, wtedy ryzyko trafienia na bubla będzie minimalne. Dla osób, które nie czytają po koreańsku spróbowałam stworzyć krótką listę firm, których kosmetyki pielęgnacyjne uważam za warte uwagi, są to: Innisfree, Sidmool, Pure Heal's, Iope, Belif, Hanyul, Laneige, Mamonde, Ohui, Primera, su:m37, Lirikos, LeeJiham, Cl4, Sulwhasoo, Hera, Re:NK, Aromatica, A:True, Hoho Emi's, Whamisa, essenHerb, Goodal, Sevendrops, Zymogen, 9 Whises, Osulloc, Friend of Nature, Treeannsea, O'Sum


Procenty to chwyt marketingowy?
Zarzuca się w filmach, że podawanie procentów przy składnikach, to chwyt marketingowy na którym bazuje cała kosmetyka koreańska. Osoby posiadające 20 lat doświadczenia w kosmetyce, a tym chwalą się Oriental Queens, powinny wiedzieć, że taka informacja o koncentracji składnika jest bardzo ważna, bo na przykład tylko produkty zawierające powyżej 80% Snail Secretion Filtrate będą dawały najlepsze efekty pielęgnacyjne.


To samo dotyczy aloesu, nie tylko na koreańskich opakowaniach kosmetyków zawarta jest informacja, że krem czy żel zawiera 50, 70 czy 90% ekstraktu z aloesu.




Wszystkie kosmetyki koreańskie są niskiej jakości? 

W filmach przewinął się temat niskiej jakości kosmetyków koreańskich, odrobina prawdy w tym jest, choć potrzeba tu dokładnego określenia o jakie kosmetyki chodzi, bo niska jakość dotyczy niewielkiej grupy kosmetyków, głównie tych najtańszych i niestety najbardziej popularnych w Polsce. Nie znam dokładnie wielu firm z niższej półki, kosmetyki te zupełnie mnie nie interesują, czasami tłumaczę ich składy, bo potrafią zaskoczyć, czasami daję im szansę, ale często kończy się to pogorszeniem stanu skóry. 


Dobrym przykładem niskiej jakości kosmetyku jest Mizon Snail Recovery Gel Cream. To produkt, który w Korei nie jest popularny, głównie ze względu na historie z nim związane, 45ml kremu zawierające 74% Snail Secretion Filtrate kosztuje około 10zł, natomiast 100ml dobrej jakości, czystego, 100% Snail Secretion Filtrate kosztuje 160-200zł. Matematyka jest prosta, za 10zł nie możemy kupić nic dobrego, pozostałe 26% składników też kosztuje, opakowanie kosztuje, a firma przecież musi jeszcze zarobić.



Wyrzucić wszystkie koreańskie kosmetyki?

Pojawiły się komentarze o wyrzucaniu kosmetyków, część osób już nigdy nie kupi kosmetyków koreańskich firm. Aż się prosi żeby zapytać dlaczego? Bo ktoś powiedział, że są one niskiej jakości, że są szkodliwe, że zawierają ciężką chemię? Naprawdę wierzycie, że wszystkie koreańskie kosmetyki pielęgnacyjne nie nadają się do użycia? W takiej sytuacji trzeba przedstawić dowody, samo stwierdzenie, że coś z tymi kosmetykami jest nie tak, nie wystarczy.



Kosmetyki koreańskie, jak wszystkie inne, należy kupować z głową, dobierać je do potrzeb skóry, sprawdzać opinie o nich na koreańskich portalach kosmetycznych i koreańskich blogach, sprawdzać skład, nie zawsze wierzyć składom zamieszczonym na cosdna, bo jest tam sporo błędów, nie zawsze wierzyć polskim blogerkom, bo zdarza się, że mylą tłuszcz z konia z olejem z czosnku, nie zawsze wierzyć polskim sklepom, bo It's Skin nigdy nie było ekskluzywną koreańską firmą kosmetyczną i sprawdzać ceny, bo kupując kosmetyk za 80-100zł możemy oczekiwać cudu, a potem okazuje się, że produkt wart jest tak naprawdę kilka dolarów, a składem nie zachwyca.



Kosmetyki koreańskie nie podlegają żadnym normom?

Pojawiają się także komentarze, że w kosmetykach koreańskich może być wszystko, bo w Korei nie obowiązują żadne normy. Osobom, które tak uważają polecam zapoznać się ze stroną Korean Food and Drug Administration, w Korei, tak samo jak w Unii Europejskiej, USA czy nawet w Chinach obowiązują przepisy dotyczące kosmetyków i składników w nich zawartych.



Japońskie kosmetyki najlepsze?

W kosmetykach znanej japońskiej firmy SK-II kilka lat temu wykryto związki chromu i neodymu, substancji zakazanych w Unii Europejskiej, USA, Korei i Chinach, substancji, które nigdy nie powinny pojawić się w kosmetykach. Związki chromu i neodymu zawarte w kosmetykach mogą uczulać, powodować zapalenie skóry i egzemę.

Rhododendrol to składnik z rozjaśniającej serii kosmetyków Kanebo, składnik powodujący ciężkie działania niepożądane, plamy depigmentacyjne na skórze, których w wielu przypadkach nie można już usunąć. Rhododendrol został wpisany na listę składników zakazanych w wielu krajach Azji, a kilkanaście tysięcy poszkodowanych osób walczy o odszkodowanie.

su:m37 Centenica 1909

Tym razem będzie odrobinę ekskluzywnie. su:m37 Centenica 1909 jest najdroższym kremem w ofercie su:m37, opakowanie 50ml kosztuje w promocji około 2700zł, cena normalna, to 1,000,000 won za 50ml kremu i miniaturki innych kosmetyków su:m37.




Kupiłam kiedyś kilka próbek, recenzja to nie będzie, bo po tych kilku mililitrach niewiele mogę o kremie napisać, ale to okazja na przyjrzenie się co znajduje się w składzie jednego z najdroższych koreańskich kremów anti-aging.

Próbki su:m37 Centenica 1909 do najtańszych nie należą, za 8 sztuk o pojemności 0,6ml zapłaciłam około 45zł. 




su:m37 Centenica 1909 jest jednym z najlepszych koreańskich kremów anti-aging, w jego składzie znajdziemy trzy szlachetne składniki, które wspólnie mają aktywować gen FOXO3A, który zapobiega mutacjom DNA, opóźnia proces starzenia i zapewnia długowieczność. 

Składnikami tymi są: 
- ocet balsamiczny z Modeny, powstały w czasie 100 lat fermentacji, 
- ekstrakt z wina Chateau d'Yquem, wino to cechuje wyjątkowa długowieczność, nawet 100 letnie wina były przez krytyków winiarskich opisywane jako doskonałe. Ekstrakt ten bogaty jest we flawonoidy, taniny i stylberyny, zwiększa odporność komórek skóry na działanie niekorzystnych czynników środowiska, w tym promieniowania UV, dzięki zawartości resweatrolu jest jednym z najskuteczniejszych antyoksydantów, hamuje proces glikacji białek, stabilizuje produkcję kolagenu i elastyny oraz przyspiesza regenerację uszkodzonej skóry, 
- ekstrakt z korzenia witanii ospałej, rośliny znanej jako indyjski żeń-szeń, stosowanej od setek lat w tradycyjnej medycynie wschodniej w Indiach, Iranie, Pakistanie, Bangladeszu i na Sri Lance. Ekstrakt z korzenia witanii zawiera alkaloidy, fitosterole, witanolidy A-Y, kumaryny, fenolokwasy i sitoindozydy, posiada wyjątkowe działanie przeciwstarzeniowe i odmładzające, podobno był tajemnicą utrzymywania młodego wyglądu przez królowe i kobiety z cesarskich rodów.


Zużyłam jedynie niecałe 5ml, biorąc pod uwagę, że to 5ml kremu kosztowałoby około 270zł, to już powinnam spodziewać się cudu. Krem jest gęsty, przyjemnie pachnie, na pewno nie pachnie koniem i stajnią, czego można się spodziewać widząc w składzie ekstrakt z korzenia witanii ospałej. To odżywczy krem dla cer suchych, normalnych i zniszczonych, moja obecnie bardzo wysuszona skóra już po kilku dniach wyglądała dużo lepiej, zniknęły zaczerwienienia i suche skórki. 


Skład/Ingredients:
Water, Glycerin, Dipropylene Glycol, Triethylhexanoin, Squalane, Limnanthes Alba (Meadowfoam) Seed Oil, VinegarWine Extract, Withania Somnifera Root ExtractStearyl Alcohol, Hydrogenated Olive Oil, Cetearyl Alcohol, Pentaerythrityl Tetraethylhexanoate, Hexyldecyl Ethylhexanoate, Butylene Glycol, Portulaca Oleracea Extract, Macadamia Ternifolia Seed Oil, Poncirus Trifoliata Fruit ExtractMethyl Trimethicone, Panthenol, Olea Europaea (Olive) Fruit Oil, Acetobacter/Aspergillus/Lactobacillus/Leuconostoc/Pediococcus/Saccharomyces/Zygosaccharomyces/Citrus Unshiu Fruit/Citrus Japonica Fruit/Citrus Junos Fruit/ Apple Fruit/Banana Fruit/Papaya Fruit/ Pyrus Serotina Fruit/ Diospyros Kaki Fruit/Watermelon Fruit/Peach Fruit/ Prunus Mume Fruit/Fig Fruit/Chaenomeles Sinensis Fruit/Eriobotrya Japonica Fruit/Apricot Fruit/ Zizyphus Jujuba Fruit/Cucurbita Maxima Fruit/Castanea Crenata Fruit/Vitis Coignetiae Fruit/Raspberry Fruit/Momordica Grosvenorii Fruit/Lycium Chinense Fruit/Glycine Max Seed/Phaseolus Angularis Seed/Canavalia Ensiformis Seed/Rice Seed/Hordeum Vulgare Seed/Coix Lachryma-Jobi Ma-Yuen Seed/Echinochloa Crus-Galli Seed/Setaria Italica Seed/Millet Seed/Hemerocallis Fulva Flower/Cabbage Leaf/Stem/Morus Bombycis Leaf/Perilla Frutescens Leaf/Ipomoea Batatas Root/Colocasia Antiquorum Tuber/Dioscorea Batatas Rhizome/Iridea Laminarioides/Laminaria Japonica/Nemacystus Decipiens/Undaria Pinnatifida/Radish Root/Turnip Root/Carrot Root/Arctium Lappa Root/Nelumbo Nucifera Rhizome/Onion Bulb/Lilium Auratum Bulb/Licorice Root/Sagittaria Trifolia Root/Sesame Seed/Ginkgo Biloba Seed/Juglans Subcordiformis Fruit/Panax Ginseng Seed/Actinidia Polygama Fruit/Hydnum Erinaceum Fruiting Body/Grifola Frondosa Fruiting Body/Prunus Salicina Fruit/Akebia Quinata Fruit/Crataegus Cuneata Fruit/Cornus Officinalis Fruit/Nephelium Longana Fruit/Houttuynia Cordata/Artemisia Princeps/Sasa Veitchii Leaf/Glechoma Hederacea/Chamomilla Recutita Flower/Equisetum Arvense/Cassia Obtusifolia Seed/Taraxacum Officinale/Isodon Japonicus/Safflower Flower/Plantago Asiatica/Smallanthus Sonchifolius Root/Garlic Bulb/Ginger Rhizome/Beet Rhizome/Polygonum Odoratum Rhizome/Turmeric Rhizome/Acanthopanax Siebodianus Root/Pinus Koraiensis Seed/Lentinus Edodes Fruiting Body/Auricularia Auricula/Vitis Labrusca Fruit/Helianthus Tuberosus Tuber Ferment Extract, Saccharomyces/Leuconostoc/Apple Fruit/Carrot Root/Radish Root/Cabbage Leaf/Celery Leaf/Cucumber Fruit/Banana Fruit/Onion Bulb/Arctium Lappa Root/Spinach Leaf/ Orange Peel/Tomato Fruit/Phaseolus Radiatus Sprout/Pumpkin Fruit Extract Ferment Filtrate, Lactobacillus/Apple Fruit/Orange Peel/Carrot Root/Cucumber Fruit/Lemon Fruit Extract Ferment FiltrateBiosaccharide Gum-1, Sodium Hyaluronate, Olea Europaea (Olive) Oil Unsaponifiables, Glycosyl Trehalose, Hydrogenated Starch Hydrolysate, Hydrogenated Lecithin, Caprylic/Capric Triglyceride, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Honey, Illicium Verum (Anise) Fruit ExtractPentylene Glycol, Ceramide 3, Cholesterol, Cholesteryl Succinate, Hydrogenated Polydecene, Glycosphingolipids, Phospholipids, Stearic Acid, 1,2-Hexanediol, Tocopheryl Acetate, Dimethicone, Polymethylsilsesquioxane, Hydroxyethyl Acrylate/Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, Microcrystalline Cellulose, Cellulose Gum, Glyceryl Acrylate/Acrylic Acid Copolymer, Propylene Glycol, Mica, Titanium Dioxide, CI 77491, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Trfeomethamine, Trisodium EDTA, Santalum Album (Sandalwood) Oil, Piper Nigrum (Pepper) Fruit Oil, Zingiber Officinale (Ginger) Root Oil, Cinnamomum Cassia Leaf Oil, Rosa Damascena Flower Oil, Chamaecyparis Obtusa Oil, Coriandrum Sativum (Coriander) Fruit Oil, Rosmarinus Officinalis (Rosemary) Leaf Oil, Limonene, Geraniol, Linalool