IOPE Bio Essence Intensive Conditioning

IOPE Bio Essence Intensive Conditioning jest hitem już od ponad roku, to produkt podobny do Missha Time Revolution The First Treatment Essence i SK-II Facial Treatment Essence, ale oceniany jest dużo lepiej niż oba te produkty. 




Iope Bio Essence Intensive Conditioning podobnie jak Missha Time Revolution The First Treatment Essence zawierSaccharomyces Ferment Filtrate, a także między innymi witaminę B3. Iope obiecuje nam, że pierwsze efekty używania zauważymy już po trzech dniach, skóra będzie gładsza, nawilżona, promienna, a jej koloryt będzie wyrównany.





Forma próbek świetna, mamy mały pojemniczek z płynem i wacik, należy wcisnąć pojemniczek i płyn nasącza wacik, otwieramy i możemy używać. Opakowania idealne na krótki wyjazd, dużo wygodniejsze niż duża butelka czy miniaturki, których opakowania nie zawsze są szczelne.


Rano przecieram twarz wacikiem tak jak pokazano na grafice poniżej, delikatnie dociskając aby jak najwięcej esencji wchłonęło się w skórę, wieczorem rozkładam wacik na pół, nakładam na policzki i zostawiam na 30 minut, czasem dłużej. 



Na pewno ciężko uwierzyć, że efekty używania kosmetyku mogą być widoczne już po trzech dniach, ja też nie wierzyłam, ale w tym przypadku, to naprawdę możliwe, szczególnie w przypadku cery zaczerwienionej, podrażnionej czy z wypryskami. Bio Essence Intensive Conditioning koi, rozjaśnia, wyrównuje koloryt i zmniejsza zaczerwienienie skóry. 
Zachęcona efektami kupiłam pełnowymiarowe opakowanie, używałam codziennie wieczorem w formie maseczki czyli nasączonych płatków kosmetycznych, które nakładam na policzki, czoło, nos i brodę. Po 10 dniach codziennego używania chyba wiem w czym tkwi sekret sukcesu tego produktu, Iope Bio Essence w magiczny sposób poprawia wygląd skóry, zmniejsza zaczerwienienie, przyspiesza gojenie się wyprysków, łagodzi wszystkie podrażnienia, a co najważniejsze daje piękny efekt "translucent skin". 


Używałam wcześniej Innisfree Soybean Energy Essence, i choć w dalszym ciągu bardzo lubię esencję od Innisfree, to według mnie Iope Bio Essence działa dużo lepiej, szczególnie dużo lepiej radzi sobie z redukcją zaczerwienień, a w przypadku mojej naczynkowej cery jest to bardzo ważne.



Iopw Bio Essence Intensive Conditioning nie należy do najtańszych produktów, za opakowanie 168ml trzeba zapłacić około 40$, ale można też znaleźć na Ebayu czy Gmarket małe opakowania, idealne do przetestowania esencji. Ja szczególnie polecam Bio Essence wszystkim z podrażnioną i zaczerwienioną skórą, a także tym, którzy walczą z wypryskami, te osoby działanie esencji zobaczą bardzo szybko.




Skład/Ingredients:
Saccharomyces Ferment Filtrate, Niacinamide, Glycerin, Saccharomyces Ferment, Sodium Hyaluronate, Beta-Glucan, Glycereth-26, Phenoxyethanol, Hydroxyethylcellulose, Adenosine, Propanediol, Water